Up, up and away!

by latać – ludzie
ptaki – by latać
by latać – ludzie
ludzie – by spadać

by spadać – ludzie
ptaki – by latać
by spadać – ludzie
ludzie – by latać

 

ptaki 01

ptaki 02

ptaki 03

ptaki 04

ptaki 05

Truchła

Truchła nam mówią, że umrzemy. Nie będzie w tym nic pięknego, zadecyduje o tym pewnie przypadek albo choroba. Póki żywi, będziemy ukrywać wstydliwy fakt umierania. Martwych nas ukryją inni.

Staramy się nie mieć ze śmiercią bezpośredniego kontaktu. Oswajamy ją, czyniąc z niej źródło rozrywki. Ubieramy ją w kolorowe szaty, żeby się jej nie bać. Patrzymy na nią, ale jej nie widzimy.

Życie (nie jakość życia) jest najwyższą wartością, więc żyjemy… czy mamy coś innego do roboty?

 

Wrona
Gołąb
Wiewiórka

Ona

Córka była już senna. Przyleciała nieproszona. Bardzo nie na miejscu. Próbowałem ją przekonać, że gdzie indziej będzie jej lepiej, ale nie słuchała. Była piękna, ale musiałem ją usunąć. Tam nie mogła zostać. W ten sposób mogłem ją zabić, ale nie miałem wyboru. Czy mogło być dla niej gorsze miejsce?

Byłem delikatny. Nie usłyszałem słowa protestu. Żeby nie było jej smutno, szklaną celę ubarwiłem słonecznym miejskim widoczkiem. Wyniosłem na zewnątrz – chciałem, żeby poleciała. Ale ona wciąż tkwiła na tej cholernej kartce. Spodobało jej się czy już całkiem zrezygnowała? Poszedłem umyć córkę.

Motyl 01

Motyl 02

Motyl 03

Motyl 04

Motyl 05

Archiwum_0020: Portrety śpiących

Z jednej strony mamy portret. Mamy więc twarz, mamy dialog i życie. Reakcję na fotografa i wszystkich potencjalnie oglądających wizerunek.

Z drugiej strony jest pośmiertna maska: odcisk nie-twarzy, milczenie i śmierć. Obojętność wobec wszystkiego.

Gdzieś pomiędzy tkwią zdjęcia śpiących. Sen, brat bliźniak Śmierci obiera twarze z ekspresji, czyniąc je zarazem bardziej twarzami (znikają odbicia, więc powinniśmy widzieć lepiej), jak i już nie-twarzami…

…no bo co my w nich możemy zobaczyć?


Archiwum_0020: Portrety śpiących 1

Archiwum_0020: Portrety śpiących 2

Archiwum_0020: Portrety śpiących 3

Archiwum_0010: Natura i Sztuka

Ze 14 lat temu. Kolejny „pewnie słomiany zapał”. Zenit ET, pierwsza rolka Fomy. Liceum, koledzy mają Praktiki i Pentaxy. Czasami chodzimy na plenery, ale za rzadko. Dlatego najczęściej robię to w domu. Żadne wielkie projekty, koncepcje czy nawiązania. Po prostu ciekawość: jak to wyjdzie. Najlepiej wychodzą portrety Mamy. Bo właściwie same wychodzą. Natura. Gorzej z Ojcem. Zrób mi Portret. Profesjonalne oświetlenie, wypracowany kadr, poza. Sztuka.

Portret Mamy 1

Portret Mamy 1

Portret Mamy 2

Portret Mamy 2

Portret Mamy 3

Portret Mamy 3

Portret Ojca

Portret Ojca

Koło brzegu

Kolo brzegu 1Kolo brzegu 2Kolo brzegu 3Kolo brzegu 4

Fotoblog – początek

Zaczynam fotobloga. Będę w nim zamieszczał głównie moje zdjęcia. Zamierzam w pełni korzystać z formuły bloga i wrzucać tu fotografie wybrane według moje chwilowego widzimisię bez większej troski o budowanie spójnego zestawu. Co nie znaczy, że nie będą się tu także pojawiać serie zdjęć. Pewnie będą, choć staram się nie mieć jasnej koncepcji, co tu się znajdzie. Prawdopodobnie będzie trochę zdjęć starych, trochę nowych. Jedno mogę obiecać: obraz zdominuje tu tekst. To znaczy chyba, tak to sobie raczej wyobrażam. :)

Autoportret w dziurce